icon-arrow-down icon icon-arrow-fill-down icon icon-arrow-next icon icon-arrow-prev icon icon-tag-close icon
Czy dziewczynki pozostaną dziewczynkami?
W mym artykule "Czy chłopcy pozostaną chłopcami?" usiłowałam rozważyć pytanie, czy niektóre stereotypy na temat chłopców są prawdziwe. Czy są bardziej agresywni, bardziej podatni na kłopoty z językiem, czytaniem i uwagą? A jeśli tak, to czy jest to skutkiem wrodzonej predyspozycji genetycznej, czy też z odmiennością sposobów, na jakie postępujemy z chłopcami i dziewczynkami od samego ich niemowlęctwa? Wyciągnęłam wniosek, iż owe związane z płcią wzorce, jak wszystko inne, kształtowane są zarówno przez czynniki biologiczne, jak i społeczne - innymi słowy, że istnieją w rzeczy samej fundamentalne różnice w sposobie, na jaki ukształtowani są chłopcy i dziewczynki, które to różnice dają owym wzorcom początek, zostają one jednak zintensyfikowane i wyolbrzymione wskutek odmiennego sposobu traktowania chłopców i dziewczynek.

Cóż więc zatem z dziewczynkami? Czy to naprawdę cukier, przyprawy i inne miłe sprawy? Czy rodzicom łatwiej sobie z nimi radzić? Przez stulecia postrzegane były jako "słaba płeć". Jeśli chodzi wszakże o długowieczność i przeżywalność, są one bez najmniejszych wątpliwości płcią silniejszą. Znacznie wyższy odsetek dziewczynek przebywa cało maciczną podróż i znacznie mniejszy ulega niesprzyjającym warunkom porodu. Wiemy również, że kobiety żyją przeciętnie o siedem lat dłużej, niż mężczyźni. Pomimo swego wczesnego, w porównaniu z chłopcami, rozwoju werbalnego i pomimo tego, że prześcigają generalnie chłopców we wczesnym czytaniu, mitologia przyczepia im etykietkę mniej uzdolnionych naukowo. Protekcjonalne objaśnienie owego fenomenu, uznające pozornie jego istnienie, lecz tylko w celu wywyższenia chłopców, mówi, iż dziewczynki nagłym zrywem rozpoczynają wyścig rozwoju umysłowego, lecz wkrótce zwalniają i zatrzymują się przed dotarciem do finiszu. Stereotypy owe nie są być może brzemieniem cięższym niż to, które dźwigać muszą chłopcy, lecz nader trudno było i nadal jest je zrzucić.

Jakie są małe dziewczynki?

Nie ulega wątpliwości, iż podczas pierwszych miesięcy życia dziewczynki są znacznie mniej marudne i łatwiejsze do uspokojenia, niż chłopcy. Ów rodzaj kontaktu między dzieckiem a osobą, która się nim opiekuje, prowadzi oczywiście do tym przyjemniejszych późniejszych kontaktów. Wybitny pediatra dr T. Berry Brazelton odkrył, iż małe dziewczynki są już w dosłownie kilka minut czy godzin po urodzeniu znacznie bardziej zorientowane społecznie, niż chłopcy. Trzymają one otwarte oczy i patrzą wprost na uśmiechniętą twarz osoby dorosłej przez dłuższy czas, niż mali chłopcy. Płaty czołowe mózgu, siedziba intelektu i rozumowania, zdaje się rozwijać szybciej u dziewczynek, umożliwiając bardziej wydajną kontrolę nad swymi poczynaniami. Oprócz tego, dziewczynki zaczynają najwyraźniej znacznie wcześniej niż mali chłopcy używać lewej półkuli mózgu. Znajdują się tam płaty odpowiedzialne za mowę, nie jest więc chyba zaskakujące, że małe dziewczynki mówić zaczynają znacznie wcześniej i znacznie więcej niż mali chłopcy. Owa wczesna wyższość językowa utrzymuje się przez całe wczesne dzieciństwo, nieraz aż do szkoły podstawowej. Dziewczynkom znacznie wcześniej niż chłopcom przechodzą napady złego humoru i w związku z tym nauczyciele i rodzice uważają je za łatwiejsze do opanowania. Dziewczynki łatwiej też można nauczyć korzystania z toalety - osiągają one ów kamień milowy wcześniej.

Konsekwencje dla rodziców

Jak wspomniałem już wcześniej w innym artykule, musimy zaakceptować fakt istnienia niepodważalnych różnic biologicznych pomiędzy dziewczynkami a chłopcami. Tak, jak i w przypadku rodzicielskiej opieki nad chłopcami, to rodzice stwierdzić muszą, jak najlepiej wykorzystać owe różnice, by pielęgnować w dzieciach niektóre umiejętności, by zrekompensować ich widoczne braki. Na przykład fakt, iż dziewczynki osiągają znakomite wyniki w nauce języków, nie powinien oznaczać, że rodzice zapomnieć mogą o wspieraniu na tym polu córki, starając się miast tego zachęcić ją do poprawy osiągnięć sportowych. Znacznie rozsądniej byłoby chyba wspierać ją w doskonaleniu umiejętności językowych, by wciąż mogła w owej dziedzinie przodować. Ponieważ wiemy, że dziewczynki radzą sobie znacznie słabiej na testach matematycznych, umiejętności owe możemy starać się w nich zaszczepiać od najmłodszych już lat. Jak najwcześniej rodzice powinni zaopatrzyć swe córki w zabawki uczące pojęć takich, jak kształt czy rozmiar. Podziel nierówno ciasteczko i spytaj: "Który kawałek jest większy? Który kawałek jest mniejszy?" Baw się z córeczką małymi klockami i policz, ile klocuszków ma ona, ile zaś ty. Spytaj: "Kto ma więcej klocuszków?" Zabierz jeden z nich i spytaj: "A ile mam teraz?"

Zachęcaj swą córeczkę do wypróbowywania nowych rzeczy i podejmowania ryzyka. Zachowania owe służą asertywności, która nie jest bynajmniej agresją. Przede wszystkim zaś nagradzaj ją uśmiechem i nadzwyczajną pochwałą, gdy okaże tak zwaną "kobiecą" zaletę, jak troskliwość, współczucie, czy chęć niesienia pomocy. Rzadko bowiem zdarzają się one na świecie, a doprawdy ich potrzebujemy.

Więc odpowiedź na me tytułowe pytanie brzmi: tak, dziewczynki pozostaną dziewczynkami. I cóż za wspaniały czas nastał, by być dziewczynką. Stereotypy tracą swą moc, wszędzie otwierają się możliwości, pękają szklane sufity. Nigdy jeszcze w społeczeństwach Zachodu dziewczynki nie miały tak dobrze. Od tego zaś między innymi, jak wychowasz swą córeczkę, zależy, czy nadal tak będzie.
Dr. Bettye M. Caldwell Ph.D. Professor of Pediatrics in Child Development and Education